Na głęboką wodę
Bez formy, bez przygotowania, ale mimo to lubię startować w biegach ulicznych, przełajowych czy górskich. W tym roku też obrałam te same starty, by mieć odniesienie i porównanie z ubiegłym rokiem. Na żywca najlepiej :) Takie biegi jak Falenica, Puchar Bielan czy Wiązowna to dla mnie również dobry bieg tempowy czy ciągły. Właśnie przez to, że taki rodzaj wysiłku fizycznego mi nie leży to zawody są najlepszym "motywatorem" do działania i zastępują nielubiane jednostki treningowe. Dystans 10km na Falenicy w czasie 40min 15sek napawa optymizmem, szczególnie, że poprawiłam się o niecałą minutę z wynikiem z ubiegłego roku i tylko po miesięcznych treningach. Świeżość!!!
Przez zabawę do rutyny. Początki regularnych wyjść na treningi nigdy chyba nie wychodzą mi zbyt dobrze. Zawsze znajdzie się coś co trzeba najpierw załatwić i ogarnąć, a co wymaga czasu. Na początku nasz organizm ma też spory problem z przestawianiem się na nowy "aktywniejszy" tryb życia i łapie się przeziębienia. Po przestoju jesiennym od września do drugiej połowy grudnia to chyba było najtrudniejsze! No cóż, ale wychodziłam stopniowo, gdy miałam ochotę, dla zabawy, czasem dla towarzystwa, albo po prostu dla wspólnej rywalizacji i porównania wyników z poprzedniego roku. Na świeżości bardzo dobrze się biega, bo nie wiesz na ile Ciebie stać i za mocno wtedy zaczynasz, a więc musisz jakoś dobiec to tej mety. Można też eksperymentować z rożnymi treningami, ćwiczeniami co na pewno odczuwają OK!Sportowcy na piątkowej sali :D
Biegi po schodach - aktywny relaks
Do przygotowań dodaje już standardowo biegi po schodach, bo to bardzo dobry trening siły. Zima w tym roku umilała dużymi mrozami, więc czemu nie zrobić aktywnej przerwy i uciec gdzieś w ciepłe klimaty. Razem z Piotrem wybraliśmy się do Zjednoczonych Emiratów Arabskich do Dubaju. Żadne z Nas jeszcze tam nie było. Dubaj najbogatsze miasto świata ma jakieś 57km długości i gdyby dobrze zaplanować czas można zwiedzić najważniejsze jego punkty w jeden dzień, bo wszystkie znajdują się blisko metra. My oczywiście pojechaliśmy też potrenować, poznać kulturę i porównać uroki zimy w Azji Zachodniej, więc pobyliśmy tam kilka dni. Dla mnie to idealne oderwanie się od rutyny, nawet biegając więcej nie czuje się zmęczenia czy znudzenia. Temperatura oscylowała w granicach 20-25 stopni i niech ktoś by spróbował mnie powstrzymać od zanurkowania w Morzu Arabskim. Tam jeszcze mnie nie było :D. Mieszkaliśmy w samym centrum starego miasta 6minut piechotą do metra. Podział w metrze ciekawy: specjalne wagony dla kobiet z dziećmi i strefa VIP, do której weszliśmy nie świadomi. Dopiero po dłuższej chwili zorientowaliśmy się, że chyba nie pasujemy do otoczenia garniturów, okularów przeciwsłonecznych... ups trzeba czytać oznaczenia w metrze!!!
Jak najlepiej zwiedzać Dubaj? Oczywiście biegiem! Metrem dojedziesz do Burdż Chalifa, starego miasta i innych monstrualnych wieżowców, ale do plaży z metra jest jakieś 2,5-3km i czekać na bus to strata czasu! Nie zobaczysz tego co jest warte. Ze "strefy wieżowców" wybudowanych blisko metra idziesz prostą, asfaltową drogą do "strefy pustynnej", a może lepiej pustynni parkingowej, gdzie stoją samochody na... morzu piasku. Zero zabudowań, pojedyncze drzewa, jakieś ruiny, meczety. Później pojawiają się drobne lokale, w których można kupić za 1 dirhama gorący smaczny placek. Mogło to być Czapati, czyli placek stosowany zamiast sztućców do nakładania potraw. Kto wie.., sam i bez dodatków też smaczny. Potem strefa willi, hoteli i nareszcie morze! Oczywiście kąpiel musi być i trening wzdłuż kilku plaż, bo niestety jednej długiej plaży tutaj nie ma. Poprzedzielane są kolejnymi inwestycjami, budową mostów do nowo usypywanych wysp lub portami rybackimi, ale mimo to na plaże przy Burdż Al-Arab udało się dotrzeć biegnąc dużą cześć na specjalnej ścieżce dla biegaczy.
W okresie przygotowań do sezonu lubię często testować swoją formę najlepiej na rożnych dystansach, rożnej nawierzchni i w rożnej formie, dlatego też biegam po schodach. Przy okazji zwiedzając świat. Początki przygotowań do sezonu nie zawsze bywają idealne, ale mam nadzieję, że i ta praca włożona z sercem i radością przyniesie owoce. Pewne jest to, że muszę zacząć częściej pojawiać się na treningach technicznych mojego klubu OK!Sport, bo mapa nie jest jeszcze ruszona w tym roku :) ups...





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz