Pokazywanie postów oznaczonych etykietą towerrunning. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą towerrunning. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 kwietnia 2016

Mistrzostwa Europy w Towerrunning & Mistrzostwa Polski Long

Zbierałam się... zbierałam i zebrać się nie mogłam, ale w końcu zmotywowana do napisania tego posta przez klubowiczów zaczynam... Mimo iż od Mistrzostw Europy w Bieganiu po schodach minął ponad miesiąc to dobrze zapamiętałam ten ciężki i szczęśliwy dla mnie dzień.

Bieg na szczyt Rondo 1

Co roku w połowie marca rozgrywane są zawody na wieżowiec Rondo 1, na które pakiety startowe znikają w ciągu 5 minut od otwarcia zapisów. Bieg na Szczyt to normalnie 2 wbiegnięcia na 37 piętro. Te prestiżowe zawody przyciągały wielu zwolenników biegania po schodach, dlatego w tym roku odbyły się po raz pierwszy Mistrzostwa Europy w Towerrunning! Pierwszy raz w Polsce!! i pierwszy raz mogłam wystartować w ME!!! Reprezentowałam nie tylko Polskę, ale i mój klub OK!Sport Warszawa :)

środa, 17 lutego 2016

Początki przygotowań do sezonu


Nowy sezon już tuż... tuż... Nie da się ukryć, że do pierwszego ważnego startu w tym roku nie zostało dużo czasu. Zawsze staram się ruszyć z przygotowaniami na początku grudnia, gdy okoliczności sprzyjają. Wszystko zależy od czasu, zdrowia i możliwości. W tym roku bardzo późno wzięłam się w garść, bo dopiero w pierwszym tygodniu stycznia wystartowałam z treningami. Tak to czasem bywa, że życie dyktuje nam warunki. Dobrze, że Piotrek dużo trenował to motywowało mnie do tego, aby wyjść z nim chociaż na trochę... popatrzeć na plecy ;)

wtorek, 5 stycznia 2016

Aktywne Święta w Chinach

Wigilia na lotnisku

Podróż zaczęliśmy w dniu, w którym większość ludzi szykowała się na uroczysta kolacje wigilijną, chowając prezenty pod choinkę i wypatrując pierwszej gwiazdki na niebie. My zaś 24 grudnia ruszyliśmy do Chin do miasta Kanton. Miasta które liczy ponad 18mln mieszkańców, 9 razy więcej niż Warszawa. Przesiadkę mieliśmy w Turcji na lotnisku w Istambule ok. 6 godzin. Ten czas wykorzystalismy na edukacje, czytanie kasiżek oraz krótką drzemke. Żeby tradycji stało się zadość My również mieliśmy swoją Wigilie. Może nie był to suto zastawiony stół, kolędy, wielka choinka z prezentami, ale mieliśmy siebie i świąteczny nastrój. Mniej więcej o godz. 18.00 złożyliśmy sobie życzenia i podzieliliśmy się sucharami ;) (bo nie wpadliśmy na pomysł zorganizowania opłatka) Mikołaj był zaś z piernika na słodko. Prezentem był oczywiście Nasz wspólny wyjazd na inny kontynent, do Azji i przygoda życia, której nie zapomnę...